Fragment: Eugeniusz Dębski - Niegrzeszny mag
Najpierw zawisła nad nimi ciemna chmura kołującego, wirującego,
trzepocącego skrzydłami ptactwa, potem poczuli ciężki, duszący
odór, wreszcie, wyjechawszy na niewielki wzgórek,
zobaczyli, że równinę przed nimi zaściela cienka warstwa
gnijących owadów.
- Tak myślałem… - mruknął Sammarhard. - Najpierw krysy,
potem robactwo, dlatego ptaki… - podniósł głowę. -
Skręcamy, panie?
- Pewnie! - ochoczo przystał na to Chainekken. - Nie dość, że śmierdzi
zdechłe robactwo, to jeszcze ptacy nas obsrają niemożebnie. Na
zachód?
- Tak. Skręcamy, i poganiajcie! - krzyknął Livoil do orszaku i sam
dziabnął ostrogą rumaka.
Starali się nie wjechać pod przysłaniającą słońce chmarę ptactwa, ale i
tak co chwilę ktoś spluwał, przeklinał i ścierał z głowy czy
ramienia ptasi pomiot. Tylko […]
Related PostsBryan Adams powraca po raz 11-tyKanadyjska legenda powraca na scenę muzyczną z 11 albumem studyjnym.
Related PostsBisquit O Nowym …Michael Jackson i złoty thrillerJubileuszowa edycja płyty “Thriller” Michaela Jacksona, w dniu premiery w Polsce pokry